Prawdy się nie ukryje! Zamiast pomocy dla umierających z głodu emerytów, rosyjskie tzw. konwoje humanitarne dostarczają terrorystom z Donbasu nowe partie śmiercionośnej broni.
Pociski i armaty zamiast chleba i herbaty. Tylko tak można można określić cynizm „pomocy humanitarnej”, która mimo zawieszenia broni wciąż przekracza wschodnią granicę Ukrainy. Rada Bezpieczeństwa Narodowego w Kijowie opublikowała nowe nagrania wideo z Doniecka. Widać na nich, jak pod osłoną nocy, za charakterystycznymi białymi ciężarówkami ulicami Doniecka jadą lawety z działami artyleryjskimi. Co może kryć się pod plandekami samych ciężarówek? – Na pewno nie czekolada – żartują ponuro przedstawiciele Rady Bezpieczeństwa.
Rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych oczywiście zaprzeczyło, że wysyłało podobny konwój. Tymczasem o prawdziwą pomoc humanitarną zaczynają prosić sami przywódcy separatystów. I do tego oczekują jej… z Kijowa. Od kiedy premier Jaceniuk wstrzymał wypłaty pensji i emerytur mieszkańcom samozwańczych „republik ludowych”, rzeczywistością widmo stało się widmo głodu, a w kilku miejscowościach doszło do spontanicznych buntów przeciwko separatystycznym władzom.
Kresy24.pl/nr2.com.ua


