
Niemiecka Prokuratura Federalna poinformowała o postawieniu zarzutów Ukraińcowi Serhijowi Kuzniecowowi w związku z sabotażem gazociągów Nord Stream.
W opublikowanym komunikacie niemieccy śledczy twierdzą, że podejrzany oraz pozostali członkowie grupy mieli działać jako ukraiński personel wojskowy i wykonywać zadanie w imieniu władz Ukrainy.
Jak wynika z komunikatu Prokuratury Federalnej, 30 czerwca wznowiono postępowanie przeciwko Serhijowi Kuzniecowowi, określanemu w dokumentach jako „Serhij K.”. Oskarżenie dotyczy współudziału w zbrodni wojennej poprzez przeprowadzenie ataku na infrastrukturę cywilną.
Według niemieckich śledczych podejrzany w czasie zdarzeń był żołnierzem ukraińskich sił zbrojnych i nie działał z własnej inicjatywy.
Najbardziej znaczący fragment komunikatu dotyczy motywów i charakteru operacji.
Prokuratura twierdzi, że po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę pod koniec lutego 2022 roku Serhij Kuzniecow oraz inni wojskowi mieli opracować plan zniszczenia gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, działając – jak napisano – „w imieniu ukraińskich władz państwowych”.
Zdaniem śledczych celem operacji miało być trwałe przerwanie dostaw rosyjskiego gazu do Europy i pozbawienie Rosji dochodów, które mogłyby zostać przeznaczone na finansowanie wojny.
Niemiecka prokuratura uważa również, że Kuzniecow pełnił rolę przywódcy grupy dywersyjnej, odpowiedzialnej za zniszczenie gazociągu.
Serhij Kuzniecow przebywa obecnie w areszcie w Hamburgu.
Został zatrzymany latem ubiegłego roku podczas pobytu we Włoszech, a następnie – na wniosek niemieckich władz – ekstradowany do Niemiec, gdzie prowadzone jest postępowanie.
Sprawa nabrała rozgłosu już wcześniej za sprawą doniesień medialnych.
Według informacji opublikowanych przez „The Wall Street Journal”, niemieccy śledczy analizują również hipotezę, zgodnie z którą grupa odpowiedzialna za sabotaż mogła działać pod dowództwem ówczesnego naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy, Walerija Załużnego.
Dotychczas informacje te nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez niemiecką prokuraturę.
Kijów zaprzecza
Władze Ukrainy konsekwentnie odrzucają oskarżenia o udział państwa w wysadzeniu gazociągów.
Prezydent Wołodymyr Zełenski wielokrotnie zapewniał, że Ukraina nie była zaangażowana w eksplozje Nord Stream i nie wydawała rozkazów dotyczących przeprowadzenia takiej operacji.




Dodaj swój komentarz