Wypuszczony pod koniec sierpnia opozycjonista Mykoła Statkiewicz przełamał barierę strachu wśród Białorusinów. 23 września ponad tysięczny tłum zgromadził się na Placu Wolności w centrum Mińska.
Na apel Mykoły Statkiewicza odpowiedziały tłumy mieszkańców Mińska. Już 10 września, podczas pierwszego przeprowadzonego przez polityka po wyjściu na wolność mitingu, zapraszał na spotkanie wyborcze z udziałem Aleksandra Łukaszenki. Były więzień wzywała dyktatora by się pojawił i odpowiedział na pytania społeczeństwa. Polityk również wystosował do prezydenta pięć pytań, na które chciałby poznać odpowiedź.
Oprócz Statkiewicza przed zebranymi wystąpili Uladzimir Nieklajeu, Anatolij Liebiedźka, Wiaczesław Siwczyk, który kilka dni temu wrócił z emigracji politycznej do kraju. Działacze krytykowali dyktatora, ale przede wszystkim mówili o zagrożeniu, jakie niesie za sobą rosyjska baza wojskowa, którą Putin chce jak najszybciej stworzyć na Białorusi. Politycy opozycyjni wzywali zebranych, by nie szli do urn wyborczych 11 października, w przeciwnym razie ich głosy zostaną policzone według znanych schematów.
Mykoła Statkiewicz zapowiedział już dziś, że kolejny wiec wyborczy zorganizuje 10 października, a więc w przeddzień wyborów prezydenckich.
Kresy24.pl/svaboda.org. Nasza Niwa

