Finansowany przez Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej Chór Armii Rosyjskiej im. Aleksandrowa ma wystąpić na Litwie 6 grudnia. W Polsce występy mogą być odwołane?
„Leni Riefenstahl umiała kręcić filmy, ale kręciła je dla Goebbelsa. Chór Armii Rosyjskiej im. Aleksandrowa nie fałszuje, ale śpiewa dla Putina. Protestujemy przeciwko mieszaniu kultury z polityką i domagamy się odwołania koncertów organizowanych od 19 listopada do 2 grudnia w 13 polskich miastach”– piszą organizatorzy polskiego protestu. Przypominają, że chór bez żenady występował pod ogromnym portretem Stalina i napisem “Za Ojczyznę, za Stalina, za socjalizm!” z okazji 85-lecia istnienia zespołu i dał koncert na Krymie po tym, jak Rosja zaanektowała półwysep.
Protest zainicjowała ta sama grupa, która doprowadziła do odwołania wykładu ambasadora Andriejewa na Uniwersytecie Jagiellońskim i nie dopuściła do przejazdu Nocnych Wilków.
Na Litwie głosów protestu na razie nie słychać. Koncert jest zaplanowany na 6 grudnia. Jedyną przeszkodą jest brak potwierdzenia rezerwacji sali.
“Wobec agresywnego zachowania Putina, który wymachuje szabelką także w stronę Polski, występ chórzystów w mundurach z czerwonymi gwiazdami uważamy za zupełnie nie na miejscu” – mówili organizatorzy protestów, które rok temu rozpoczęły się w polskich miastach wraz z początkiem trasy koncertowej. Przed jednym z koncertów Rosjanie zobowiązali się, że na kolejnych nie będą występować w mundurach sowieckiej armii, ale słowa nie dotrzymali i znów pojawili się w rynsztunku z czerwonymi gwiazdami. Musieli jednak usunąć sowieckie emblematy przed następnymi występami i wyłączyć z repertuaru niektóre utwory. Na najbardziej radykalne rozwiązanie zdecydowała się wówczas filharmonia w Krakowie, która odwołała występ.
Jak będzie w tym roku? W Krakowie chór ma zagrać 1 grudnia. Władze miasta zadeklarowały, że nie widzą w tym nic złego, jednak protestujący zapowiadają, że jeśli koncerty nie zostaną odwołane, przyjdą „robić kocią muzykę z gwizdkami, garnkami i czym się da”.
Kresy24.pl
