Rosyjski portal Izwiestia – znany jako medialna odnoga służby prasowej Kremla – oznajmia z radością, że w 2017 roku Ukraina zwiększyła wymianę handlowej z Rosją w większym stopniu, niż z Unią Europejską.
No i co, głupie Chochoły, chcieliście do Gejropy, a gdzie Wam będzie tak dobrze, jak na łonie Matiuszki Rassiji? Sami widzicie, że ten rozwód nie jest możliwy, a rządząca w Kijowie junta jest dla was największym zagrożeniem.
Już w pierwszym zdaniu tekstu ledwo rozgarnięty gimnazjalista może zorientować się, że jest to twierdzenie typu propagandowego. Obroty z Rosją wzrosły o 28% z hakiem, z UE – o 27% z hakiem, więc są to rzeczy porównywalne.
Po drugie, co z tego, jeśli wartość “towaroobrotu” Ukrainy z Jewrosojuzem wyniosła od stycznia do listopada 2017 r. 29,3 miliarda dolarów, a z Rosją – jedynie 9,2 miliarda?
Portal bardzo skrupulatnie podkreślił fakt, iż Małorosja ma niekorzystny bilans w handlu z Europą, to znaczy 16,5 wobec 12,8 miliarda dolarów.
Tak, proszę Państwa, niepodległość kosztuje. Ale tylko wtedy jest prawdziwa.
Kresy24.pl


