
Minister Radosław Sikorski. Fot: x.com/sikorskiradek
Minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski miał przedstawić w Gdańsku argumenty za integracją Ukrainy z Unią Europejską, odnosząc się do historycznych doświadczeń Europy i konfliktów między dawnymi wrogami.
Jak informuje portal Europejska Prawda, wystąpienie szefa polskiej dyplomacji miało miejsce podczas dyskusji YES, zorganizowanej w Gdańsku przez fundację Viktor Pinchuk Foundation na dzień przed Konferencją Odbudowy Ukrainy (URC-2026).
Sikorski, który miał zabrać głos spontanicznie po wystąpieniu Aleksandra Kwaśniewskiego, argumentował, że obecne „spory polsko-ukraińskie” nie powinny stać na przeszkodzie przyszłej integracji Ukrainy z Unią Europejską.
Jako przykład podał region Alzacji, który w historii wielokrotnie przechodził między Francją a Niemcami. Wspominał, że odwiedzając Strasburg jako eurodeputowany, zwrócił uwagę na liczne cmentarze wojenne, będące świadectwem dawnych konfliktów.
Według ministra, mimo ogromu historycznej przemocy, granice w Europie Zachodniej zostały ostatecznie ustabilizowane. Zadał przy tym retoryczne pytanie o sens dawnych wojen i ofiar.
Przypomniał, że fundamentem dzisiejszej UE była współpraca w ramach wspólnoty węgla i stali, która miała sprawić, że kolejne wojny w Europie staną się niemożliwe.
W tym kontekście Sikorski stwierdził, że proces integracji Ukrainy z UE należy postrzegać jako element budowy trwałego pokoju;
„Integracja europejska rozpoczęła się w latach 50. XX wieku nie jako proces między przyjaciółmi, ale jako proces między niedawnymi wrogami, którzy zabijali się nawzajem. Jednak przywódcy mieli mądrość, by zjednoczyć swoje gospodarki w unię węgla i stali, uniemożliwiając kolejną wojnę” – wyjaśnił.
Sikorski uważa, że budzi to optymizm co do integracji europejskiej Ukrainy i Polski, „których historia jest znacznie mniej krwawa”.
„Integracja europejska to proces pokojowy, aby nie powtórzyła się rzeź z przeszłości” – dodał.
Wydarzenie w Gdańsku było częścią szerszej debaty o przyszłości Ukrainy i jej relacjach z Europą. W tym samym kontekście Aleksander Kwaśniewski sugerował, że w najbliższych miesiącach w sprawie wojny mogą nastąpić istotne zmiany.




4 komentarzy
LT
25 czerwca 2026 o 16:08Od wielu lat twierdziłe i dalej podtrzymuję
że Radosław Sikorski jest najgorszym polskim dyplomatą w historii naszego kraju
Przez cały czas my wiedzieliśmy jak postępuje banderyzacja Ukrainy
On nie uczynił nic ,aby temu zapobiec.
To wszystko jest w 100% jego wina
Teraz chowa głowę w piasek i odwraca kota ogonem aby uniknąć odpowiedzialności.
Chwała Karolowi Nawrockiemu
że stanął w obronie Polski i Polaków.
Hańba Sikorskiemu!
Kressowiak
25 czerwca 2026 o 11:12(usun. – obraźliwe)
Wołyń jest dziś ukraiński, zasiedlony w 95% przez Ukrainców i nie jest w zaden sposób terytorium spornym, ani zagrozonym jakimiś nowymi “rzeziami”. No bo niby kto, kogo miałby “rezac” ???. Ukraińcy, ukraińców ??. Na zdrowie, Radek, na zdrowie…..
I druga uwaga…W Alzacji nie ma nacjonalistycznego faszyzmu jak na Ukrainie. Bez likwidacji banderyzmu na Ukrainie, wejście ukrainy do struktur europejskich jest nonsensownym absurdem, na które nikt sie nie zgodzi.
Ukraina banderowska, nie jest ani Polsce, ani Europie do niczego potrzebna.
LT
25 czerwca 2026 o 16:41Święte słowa
Kressowiak
25 czerwca 2026 o 19:07Nie wiem czu moder to usunął…
Dałem radę Radkowi żeby poszedł się wyspać, jesli jest niedysponowany
co w tym obraźliwego …