Terytorium Donbasu kontrolowane obecnie przez separatystów powinno wrócić w skład państwa ukraińskiego. Taką wypowiedź ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa publikuje “Rassijskaja Gazieta”.
“Na wszystkich poziomach – ustami prezydenta Rosji i w innych formatach mówimy: jesteśmy za tym, żeby stali się oni częścią Ukrainy” – oświadczył szef rosyjskiej dyplomacji. Według niego, separatyści mają już przygotowany “projekt konstytucji”, który zakłada ich pozostanie w składzie Ukrainy.
Proponowana przez separatystów konstytucja mówi o takim statusie, jaki został przewidziany w porozumieniu pokojowym z Mińska: obie republiki będą częścią Ukrainy, potem zaś nastąpi na Ukrainie reforma konstytucyjna, która zatwierdzi ten status – wyjaśnia Ławrow.
Zdaniem ministra spraw zagranicznych Rosji, zobowiązanie w sprawie doprowadzenia do takiego rozwiązania przyjęli też na siebie kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande.
Jak zwykle po takich rosyjskich oświadczeniach komentatorzy zaczynają dzielić się na dwa obozy: pierwsi uważają, że w ten sposób Rosja ostatecznie zdradziła separatystów wydając ich na pastwę Ukrainy, drudzy obawiają się natomiast, że – podobnie jak to często miało wcześniej – jest to jedynie “pokojowa” zasłona dymna przed faktycznie planowaną agresją.
Przypomnijmy, że wcześniej władze separatystów wysłały do parlamentu ukraińskiego listę proponowanych zmian w konstytucji Ukrainy, od których uzależniają swoją zgodę na pozostanie w jej składzie. Chodzi przede wszystkim o przyznanie Donbasowi szerokiej autonomii.
W odpowiedzi Jurij Łucenko – szef rządzącego na Ukrainie Bloku Petro Poroszenki zastrzegł, że Donbas może uzyskać tyle autonomii ile będą miały wszystkie pozostałe regiony.
Kresy24.pl


