Takie „rewelacje” padały dzisiaj podczas konferencji „Rosja i Polska: historia, która przeszkadza wzajemnemu zrozumieniu”. Oburzeni polscy dziennikarze opuścili salę. To już koniec polsko-rosyjskiego pojednania?
Konferencję zorganizowała rosyjska państwowa agencja informacyjna RIA-Nowosti. Mimo że miała formułę „okrągłego stołu”, wzięli w niej udział sami Rosjanie.
„Katyń to zbrodnia wojenna, a nie ludobójstwo; ludzi unicestwiano nie według kryterium narodowego. Nie trzeba być historykiem – wystarczy poczytać Marksa, Engelsa, Lenina i innych twórców, by zrozumieć, że ci ludzie [chodzi o rozstrzelanych przez sowieckie NKWD Polaków] byli przedstawicielami klasy burżuazyjnej” – mówił dyrektor Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia (SIC!) Jurij Bondarienko, oskarżając Polaków o rusofobię.
„Wróciwszy głęboko do spraw polskich, widzę, że niewiele się zmieniło. Do tradycyjnego zestawu oskarżeń pod adresem Rosji doszła tylko obława augustowska. Nasi koledzy nie wykazali się dużą inwencją” – szydził Bondarienko, a w kontekście zbrodni katyńskiej dodał, że „Polacy nie pamiętają już, że Dzierżyński i inni twórcy represyjnych organów Związku Radzieckiego byli ich rodakami”.
Nie czekając aż Bondarienko zakończy swoje demonstracyjnie antypolskie, bardzo agresywne wystąpienie, korespondenci PAP, TVP, Polskiego Radia, “Gazety Wyborczej” wyszli z sali.
Były wiceminister spraw zagranicznych, poseł PiS Krzysztof Szczerski domaga się szybkiej i stanowczej reakcji polskiego MSZ na zachowanie Bondarienki.
Wystąpienie Bondarienki oznacza prawdopodobnie koniec współpracy Centrów Dialogu i Porozumienia w Polsce i w Rosji, które powstały po katastrofie smoleńskiej, aby promować „pojednanie” Polaków z Rosjanami.
Kresy24.pl

