
Fot: army.mil/ Domena publiczna/ru.wikipedia.org
W nocy 17 kwietnia doszło do ataku na rosyjskie lotnisko w Dżankoj na Krymie, gdzie oprócz lotnictwa stacjonował dywizjon obrony powietrznej składający się z zestawów obrony powietrznej S-400.
Skutkiem uderzenia było zniszczenie czterech wyrzutni S-400, co najmniej trzech radarów: 92Н2Е, 91Н6Е oraz unikalnego kompleksu „Fundament-M”. Po ataku natychmiast pojawiło się pytanie: ile ATACMS potrzeba, aby całkowicie unieruchomić krymską obronę powietrzną? Rozwiążmy to – pisze ukraiński ekspert wojskowy Ołeksandr Kowalenko.
Po ataku na lotnisko w rejonie Dżankoj rosyjskie media propagandowe natychmiast donosiły, że Ukraina przeprowadziła atak rakietami balistycznymi ATACMS, ale wszystkie zostały zestrzelone. Potem zaczęły pojawiać się doniesienia, że może nie wszystkie… a po pewnym czasie wiwaty rosyjskich patriotów całkowicie zagłuszył paniczny nastrój – ze względu na rzeczywiste skutki ataku.
Następnie opublikowano film przedstawiający wystrzelenie sześciu rakiet MGM-140B Block 1A, który przypisano atakowi na Dżankoj, i na tej podstawie oszacowano, że potencjał uderzenia wynosił dokładnie sześć rakiet balistycznych.
Z kolei opublikowane później zdjęcia satelitarne lotniska w Dżankoj wyraźnie pokazały sześć roztrzaskanych, oddalonych od siebie stanowisk ogniowych. Oznacza to, że wszystkie rakiety dotarły do celu.
Skuteczność uderzenia okazała się maksymalna, ale pojawia się pytanie: ile łącznie rakiet tego typu będzie potrzebnych, aby unieruchomić rosyjską obronę powietrzną na Krymie?
Myślę, że nie trzeba być geniuszem, aby to w ogóle obliczyć, aby wyprowadzić z gotowości bojowej komponenty obrony powietrznej dalekiego zasięgu, takie jak system obrony powietrznej S-400 na Krymie, potrzeba co najmniej 24 rakiet MGM-140B Block 1A- pisze Kowalenko.
Dodaje, że to przy założeniu, że celem jest całkowite zneutralizowanie systemu obrony powietrznej S-400 na Krymie.
Jak wskazuje ekspert, uderzenia na lotniska w Berdiańsku i Ługańsku w 2023 r. oraz na Dżankoj w 2024 r. pokazały, że na pierwszy rzut oka nienowa rakieta balistyczna MGM-140B Block 1A jest celem nieosiągalnym dla rzekomo nowoczesnych rosyjskich systemów obrony powietrznej.
Niska skuteczność przechwytywania tych rakiet czyni je poważnym zagrożeniem dla systemu obrony powietrznej S-400, a konsekwencją może być całkowite „wyłączenie” Krymu z komponentu obrony powietrznej dalekiego zasięgu.
Wydawać by się mogło, że pozostaje już tylko niewielka sprawa – otrzymać od Stanów Zjednoczonych wystarczającą ilość tego komponentu, aby dokończyć rozpoczęte prace i otworzyć przestrzeń powietrzną Krymu na kolejną fazę operacji.
ba za war.obozrevatel.com



