Ciekawe, czy o ucieczce francuskiego aktora rosyjskie media będą informować z takim samym rozmachem, jak wtedy, kiedy do Rosji przyjechał i został jej obywatelem – zastanawia się rosyjski dziennikarz, satyryk i prezenter Wiktor Szenderowicz.
„Gerard Dapardieu, nawet na dobre nie zamieszkawszy w swoim mieszkaniu w Sarańsku, spierdo… do Belgii (wybaczcie , szukałem innego czasownika – nie znalazłem). W wywiadzie powiedział, że krótki pobyt w Rosji jeszcze raz utwierdził go w przekonaniu, że jest Francuzem. Długo to trwało…” – napisał Szenderowicz – na Facebooku.
W grudniu 2012 roku, z powodu wprowadzenia przez francuski rząd 75-procentowego podatku dla najbogatszych obywateli, Depardieu zapowiedział zrzeczenie się francuskiego obywatelstwa, a już w styczniu 2013 został obywatelem Rosji – 5 stycznia odebrał rosyjski paszport z rąk Putina i obściskiwał się z nim na tę okoliczność przed kamerami, przekonując świat, że rosyjski prezydent to wielki demokrata. Bratał się też z wielkim czeczeńskim przyjacielem Wołodi Putina – Ramzanem Kadyrowem.
Po porzuceniu Francji, oficjalnie zameldował się w swojej nowej ojczyźnie. Zamieszkał przy ulicy… Demokratycznej w Sarańsku i zapowiedział, że założy tam restaurację.
Teraz poczuł się niepewnie w zmieniających się konstelacjach wpływów wokół moskiewskiego tronu i rywalizacji rosyjskich służb? Najwyraźniej radykalnie zmienił plany…
Kresy24.pl

