Rosyjskie wojska hybrydowe od niedzieli rano do poniedziałku rano ostrzelały pozycje ukraińskie 30 razy.
Ukraińskie dowództwo podało też, że tym razem żaden ukraiński żołnierz nie został ranny ani nie zginął. Tak jak poprzednio, Rosjanie użyli, oprócz karabinów maszynowych i lekkiej broni palnej, także m.in. miotaczy granatów i moździerzy (kaliber 82 mm).
30 kwietnia zmienia się forma prawna i militarna obecności i działalności wojsk ukraińskich w Donbasie, zgodnie z przyjętą przez ukraiński parlament ustawą uznającą ziemie zajęte w Donbasie przez Rosjan za terytoria okupowane przez obce państwo, a nie opanowane przez separatystów-terrorystów.
Oznaczać to będzie między innymi, że operacja w Donbasie prowadzona będzie w ramach tzw. Połączonych Sił grupujących wojsko, Gwardię Narodową, SBU, policję i straż graniczną, a na czele sztabu Połączonych Sił stać będzie wojskowy, to jest zastępca szefa sztabu generalnego Ukrainy. Z wypowiedzi przedstawicieli rządu i prezydenta wynika też, że pójdą za tym zmiany w sposobie działania ukraińskich sił w Donbasie.
AKTUALIZACJA:
W ciągu następnych 24 godzin doszło do w sumie kolejnych 44 przypadków ataków ogniowych na pozycje ukraińskie. Jak podaje dowództwo ukraińskie, znowu użyto zakazanych konwencjami międzynarodowymi rodzajów broni artyleryjskiej. Pięciu ukraińskich żołnierzy zostało rannych.
AKTUALIZACJA 2
Od środy do piątku rano doszło w sumie do ponad 70 ataków, rannych zostało 9 żołnierzy ukraińskich.
Oprac. MaH, unian.net
fot. Tatiana Tkaczuk, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic
