– Mój ojciec, mój dziad, walczyli za ten kraj. A wy to zapomnieliście – krzyczał zdenerwowany rosyjski turysta do nic nie rozumiejącego chorwackiego pracownika firmy zajmującej się odholowywaniem nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów w Poreczu na półwyspie Istria nad Adriatykiem. Wszystko zarejestrował dziennikarz lokalnych mediów, który przypadkowo był w pobliżu.
Trzeba przyznać, że zdenerwowanie Rosjanina, wyglądającego jak stereotypowy “nowyj Russkij” było uzasadnione o tyle, że operator podnośnika źle ocenił możliwości swojej maszyny. Toyota Lexus na rosyjskich numerach okazała się zbyt ciężka i auto spadło z podnośnika. Uszkodzone zostały felgi.
Z drugiej strony, Rosjanin zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych, więc mógł się liczyć z takim obrotem sytuacji. Twierdził jednak, że owszem, jest niepełnosprawny, zapomniał jedynie przyczepić odpowiednią nalepkę. Próbował też odepchnąć pracownika służb komunalnych, który twierdził, że nie jest niczemu winien, tylko wykonywał swoją pracę. Do rękoczynów jednak nie doszło. Po paru minutach na miejsce przybyła policja, a wcześniej pojawił się tajemniczy Chorwat, który przedstawił się jako “szef” i odciągnął Rosjanina na bok uspokajając sytuację. W niektórych chorwackich mediach pojawiła się informacja, że to znany miejscowy prawnik.
Ciekawe są reakcje internautów na ten filmik. Ci rosyjskojęzyczni w przeważającej mierze wskazują na agresję, chamstwo i niezbyt pasujące do sytuacji historyczne “argumenty” Rosjanina. Ci posługujący się językiem chorwackim nie rozumiejąc wypowiadanych po rosyjsku słów i wskazują na opieszałość, brak profesjonalizmu i niechlujność służb komunalnych, z którą, jak twierdzą, często spotykają się w Chorwacji.
MaH, Index.hr, Glas Istre
