
Rosyjski sprzęt pancerny zniszczony przez wojska ukraińskie. Fot. facebook.com/GeneralStaff.ua
Rosja nieuchronnie poniesie porażkę na Ukrainie, pomimo swojej obecnej przewagi. Według profesora z Uniwersytetu w Pekinie i ekspert ds. Rosji Fenga Yujuna, który na zaproszenie „The Economist” opublikował „chińskie spojrzenie” na wojnę, przemawia za tym kilka podstawowych czynników.
Jego zdaniem, choć wojna stała się już katastrofą dla obu krajów, będzie trwała jeszcze długo – ze względu na całkowitą niezgodność stanowisk politycznych Moskwy i Kijowa, a także ze względu na brak krytycznej przewagi obu stron. Feng wierzy, że wojna rosyjsko-ukraińska stanowi przełom w erze postzimnowojennej i będzie miała głęboki, trwały wpływ na świat.
Chiński analityk uważa, że Rosja nieuchronnie poniesie porażkę na Ukrainie, mimo że obecnie sytuacja Rosjan wygląda dość optymistycznie. Feng przytacza cztery czynniki jako warunki wstępne: niezwykły poziom ukraińskiego oporu i jedności narodowej, międzynarodowe wsparcie dla Ukrainy, które choć w ostatnim czasie nie spełnia oczekiwań, wciąż jest powszechne, charakter współczesnych działań wojennych, które obejmują połączenie siły przemysłowej oraz systemów dowodzenia, kontroli, łączności i wywiadu. Rosja również nie podniosła się po dramatycznej deindustrializacji w okresie poradzieckim.
Według niego czwartym czynnikiem są działania informacyjne w procesie podejmowania decyzji. Władimir Putin jest uwięziony w kokonie informacyjnym z powodu swojej długiej dyktatury. Kremlowi brakuje wiarygodnego wywiadu, a rosyjskie wojsko nie dysponuje skutecznym mechanizmem korygowania błędów. Pod tym względem Ukraina jest daleko bardziej zaawansowana.
„W sumie te cztery czynniki sprawiają, że ostateczna porażka Rosji jest nieunikniona. Z czasem będzie ona zmuszona wycofać się ze wszystkich okupowanych terytoriów Ukrainy, w tym z Krymu. Jej potencjał nuklearny nie gwarantuje sukcesu. Czy nuklearna Ameryka nie wycofała się z Korei, Wietnamu i Afganistanu?” – podkreśla chiński naukowiec.
Analityk zauważa, że wojna była punktem zwrotnym dla Rosji. Nie tylko umieściła reżim Putina w powszechnej izolacji międzynarodowej, ale także stworzyła podatny grunt dla „wszelkiego rodzaju wydarzeń związanych z czarnymi łabędziami”, czyli nieprzewidywalnych katastrof. W tym kontekście Feng wspomina powstanie najemników z grupy Wagnera, napięcia etniczne w Rosji i niedawny atak terrorystyczny w Moskwie.
„Stosunki Chin z Rosją nie są stabilne i mają na nie wpływ wydarzenia ostatnich dwóch lat. (…) Chiny wprawdzie nie przystąpiły do zachodnich sankcji wobec Rosji, ale nie naruszały ich systematycznie. (…) Od początku wojny Chiny przeprowadziły dwie rundy mediacji dyplomatycznej. (…) To pragnienie pokazuje, że Chiny i Rosja to bardzo różne kraje. Rosja chce za pomocą wojny osłabić porządek światowy i regionalny, podczas gdy Chiny chcą rozwiązywać spory w sposób pokojowy” – pisze pekiński analityk.
Feng powtarza także narrację często wyrażaną przez Ukrainę: zamrożenie wojny bez zmiany reżimu rządzącego w Rosji pozwoli Kremlowi odnowić siły i rozpocząć nowe wojny.
Opr. TB, economist.com
