Raport prorządowych analityków dotyczący planów zajęcia Białorusi i obalenia prezydenta, może być wrzutką białoruskiego KGB, mającą na celu zrzucenia wewnętrznych problemów na Rosję. Ma też ułatwić reżimowi zwalczanie opozycji, – uważa politolog Aleś Lahviniec.
Raport Arsenija Siwickiego i Jurija Carika dotyczący ewentualnego siłowego obalenia Aleksandra Łukaszenki jest niekompletny, uważa Lahviniec.
Wątpliwość eksperta budzi opis roli sił ultraprawicowych w ewentualnym obaleniu władzy na Białorusi. Według niego, w raporcie pominięto historię stosunków między białoruskimi “stróżami prawa” i społecznością kibiców piłki nożnej:
“Wiemy, że kibice większości klubów przyjęli patriotyczną postawę, a przez ostatnie dwa lata służby bezpieczeństwa walczyły przede wszystkim z patriotycznymi ruchami kibiców”, – konstatuje ekspert.
Podsumowując, Aleś Lahviniec nie wyklucza, że raport może rzeczywiście odzwierciedlać realne zagrożenie ze strony rosyjskiej:
“To z jednej strony. Z drugiej zaś, jeśli zwrócimy uwagę na tożsamość autorów, – to może być to wrzutka białoruskich służb specjalnych, mająca na celu zrzucenia wszystkich problemów wewnętrznych na Rosję”.
– Ponadto, – uważa politolog, raport mógł zostać opublikowany żeby pomóc władzom, rozwiązać im ręce w zwalczaniu przeciwników wewnątrz kraju.


