W wojnie o terytorium Górskiego Karabachu coraz częściej pojawia się pytanie, kiedy na jej froncie pojawią się bojownicy o wyglądzie pasterzy z Buriacji.
Ministerstwo obrony Azerbejdżanu zapowiedziało, że jeśli siły zbrojne Armenii będą nadal ostrzeliwać cywilów w rejonie Karabachu, azerskie oddziały zaatakują Stepanakert uważany za stolicę enklawy. Władze Karabachu zapowiedziały gotowość do rozmów o rozejmie pod warunkiem, że odzyskają należące do Azerbejdżanu pozycje i terytoria.
Wobec znaczącej przewagi Azerbejdżanu w konflikcie z Armenią o Karabach (PATRZ ZAMIESZCZONE POD TEKSTEM WIDEO), w Rosji trwa tymczasem wstępny nabór ochotników na wycieczkę z przewodnikiem w górzyste tereny spornego terytorium. “Bratania pomoc” kadrowych żołnierzy Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej po raz kolejny, jak na wschodzie Ukrainy, dowiedzie, że rosyjski żołnierz, to żołnierz nieznany? – zastanawiają się komentatorzy.
Do takiego rozwoju wydarzeń Moskwa przygotowywała się od dawna, zbrojąc obie strony konfliktu i budując drogę o czysto wojskowym przeznaczeniu z Dagestanu do Gruzji – ocenia były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili. (Czytaj również: Wojna Rosji z Turcją zacznie się na Kaukazie?)
Ministerstwo obrony Azerbejdżanu opublikowało na swojej stronie internetowej wideo płonącego sztabu sił zbrojnych Gorskiego Karabachu:
Kresy24.pl

