Podjęcie przez Rosję wielkiej ofensywy w Donbasie byłoby całkowicie pozbawione sensu i przyniosłoby władzom na Kremlu tylko nowe kłopoty – ocenia rosyjski komentator Leonid Radzichowskij na portalu “Nowoje Wriemia”.
“Z punktu widzenia elementarnego zdrowego rozsądku globalne natarcie na Donbas z udziałem tysięcy rosyjskich żołnierzy to skrajna głupota. Rosji nic to nie da” – uważa komentator.
“Załóżmy nawet, że Rosji uda się przechwycić kilka ukraińskich obwodów i utorować owo połączenie lądowe z Krymem. I co? Pójdą w diabły wszystkie próby dogadania się z Europą lub uzyskania złagodzenia sankcji. Pójdzie w diabły rosyjski rubel. A co Rosja uzyska w zamian? Kilka pogrążonych w nędzy obwodów?” – pyta Radzichowskij.
Jego zdaniem, “trudno wymyślić coś bardziej głupiego niż ofensywa na Ukrainę. To już lepiej zrzucić bombę atomową na Petersburg – sens będzie taki sam”. “Można też, oczywiście, stosować jakieś lokalne próby nacisku lub szantażu, tylko co właściwie tym szantażem i manipulacją możemy wycisnąć z Europy? Bo od Ukrainy Kreml już niczego nie uzyska” – przewiduje rosyjski publicysta.
“Natomiast dla PR-u, podtrzymania image pod hasłem “walczymy z faszystami” i reszty tego patriotycznego karnawału działania bojowe na dużą skalę nie są potrzebne. Wystarczą lokalne potyczki” – zauważa Radzichowskij.
“Z punktu widzenia zdrowego rozsądku zaostrzenie sytuacji na Ukrainie będzie Rosję bardzo drogo kosztować i przyniesie jej tylko kolejne kłopoty. Tyle, że władze Rosji – jak widzimy – bardzo rzadko się zdrowym rozsądkiem posługują” – ocenia rosyjski komentator.
Kresy24.pl / NR


