Stany Zjednoczone wydalają rosyjskich dyplomatów w ramach sankcji przeciwko Rosji w związku z ingerowaniem w amerykańskie wybory prezydenckie – poinformował w czwartek „New York Times”.
Reuters podał, że chodzi o dyplomatów w Waszyngtonie i San Francisco. Dostali 72 godziny na opuszczenie terytorium Stanów Zjednoczonych.
USA zamknęły ponadto – jak twierdzą rosyjskie media – dwa rosyjskie dyplomatyczne kompleksy mieszkaniowe w stanach Maryland i Nowy Jork. Kroki te podjęto w odpowiedzi na “działania uznane za niezgodne z praktyką dyplomatyczną”.
Pod zarzutem udziału w atakach cybernetycznych na amerykańskie systemy Departament Skarbu USA wprowadził sankcje wobec kierownictwa Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej – informują Rosjanie. Na opublikowanej w czwartek czarnej liście znalazły się nazwiska szefa GRU Igora Korobowa i dwóch jego zastępców – Władimira Aleksiejewa i Igora Kosrjukowa.
Odchodzący z urzędu prezydenta USA Barack Obama miał zapowiedzieć, że Stany Zjednoczone nie poprzestaną na tych działaniach i będą podejmować dalsze kroki, a amerykańskie sankcje, nałożone dziś na Rosję w związku z zarzucanym jej udziałem w atakach cybernetycznych, są „konieczną i właściwą odpowiedzią”.
MSZ Rosji twierdzi, że ekipa odchodzącego amerykańskiego prezydenta próbuje „podłożyć minę przyszłej administracji Trumpa i utrudnić jej prowadzenie spraw na arenie międzynarodowej”. Ma o tym świadczyć m.in. ustawa o wydatkach na obronę USA w 2017 roku, którą Obama podpisał w ubiegłym tygodniu, narzucająca – jak komentują Rosjanie – nowej władzy Stanów Zjednoczonych antyrosyjską linię.
Kresy24.pl


