Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew został pilnie wezwany do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chodzi o prowokację, której rosyjskie lotnictwo dokonało nad Bałtykiem.
Przypomnijmy, że rosyjskie samoloty szturmowe Su-24 przeleciały kilkanaście razy nad amerykańskim niszczycielem “Donald Cook”, pozorując zejście do ataku na niskim pułapie. Na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec i wojskowi, którzy z powodu tego incydentu musieli odwołać zaplanowane ćwiczenia. W pewnym momencie rosyjski samolot przeleciał zaledwie 9 metrów nad pokładem.
Pentagon potwierdził informację o tej prowokacji, a dowództwo sił zbrojnych USA w Europie opublikowało nagrania, na których widać rosyjskie samoloty symulujące atak na amerykański niszczyciel.
“Będziemy rozmawiać z Amerykanami o incydencie na Bałtyku. Był on wymierzony głównie przeciwko nim. Zastanowimy się nad wspólną odpowiedzią” – zapowiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.
“Niestety, od jakiegoś czasu już możemy obserwować tego typu prowokacyjne zachowanie, bądź to rosyjskich samolotów, bądź okrętów podwodnych, które testują nasze systemy obronne. Pytanie w jakim celu, do czego jest to im potrzebne” – dodał szef polskiej dyplomacji.
Jednak jak wynika z komunikatu polskiego MSZ opublikowanego po rozmowie z rosyjskim ambasadorem wiceminister Marek Ziółkowski nie był najwyraźniej w stanie wykrzesać z siebie jakiejkolwiek zdecydowanej reakcji w odpowiedzi na tak przecież oczywistą i celową rosyjską prowokację.
“Wiceminister Marek Ziółkowski wyraził zaniepokojenie tym niebezpiecznym zdarzeniem. Przede wszystkim podkreślił jednak, że Polska stara się promować dialog na rzecz przeciwdziałania takim wydarzeniom. W tym kontekście przypomniał, że Polska jest inicjatorem propozycji dokonania stosownych zmian w tzw. Dokumencie Wiedeńskim 2011.
Naszym celem jest wzmocnienie przewidzianych tam mechanizmów redukcji ryzyka incydentów wojskowych. Wspólnie z sześcioma innymi państwami, kilka tygodni temu przedstawiliśmy stosowny dokument w tej sprawie na Forum OBWE. Przypominając, że Polska właśnie objęła trzymiesięczne przewodnictwo w Forum, wiceminister Marek Ziółkowski zachęcił stronę rosyjską do podjęcia prac nad takimi rozwiązaniami” – czytamy w komunikacie polskiego MSZ.
“Wyrażenie zaniepokojenia”? A czemu nie oburzenia? “Promowanie dialogu”? “Wiceminister zachęcił stronę rosyjską?” – taki niesuwerenny i asekurancki dyplomatyczny bełkot byłby zrozumiały pod rządami Platformy Obywatelskiej. Ale podobno teraz miało być inaczej?
Panie wiceministrze – halo, pobudka – czasy się zmieniły! To nie był żaden przypadkowy incydent tylko świadoma rosyjska prowokacja, powtórzona kilkanaście razy. Władimir Putin ma w głębokim poważaniu pana “zachęty”, “dialogi” i “fora”. Śmieje się Polsce w oczy i kpi z pana “papierowych sideł”. A pan udaje, że deszcz pada…
Zobacz jak wyglądał pozorowany rosyjski atak na amerykański okręt (WIDEO)
Kresy24.pl


