To największa masakra wśród separatystów od początku wojny na Ukrainie, jeśli informacje strony ukraińskiej się potwierdzą. Zniecierpliwiona Rosja rzuca na lotnisko w Doniecku broń pancerną, a w miejsce zabitych wysyła kolejne mięso armatnie.
Przedstawiciel ukraińskiego batalionu “Azow” poinformował, że tylko w ciągu ostatniego weekendu w czasie nieudanych szturmów na lotnisko w Doniecku zginęło prawie 430 separatystów.
“Do kostnicy w Doniecku przywieziono z lotniska 427 trupów, głównie bojowników z oddziałów podległych Arsenowi Pawłowowi ps. “Motorola” – podaje newsru.com. Również w szpitalach leży wielu rannych. Twierdzą, że “Motorola” zdradził ich, wysyłając na rzeź, a sam pojechał w tym czasie świętować pół roku istnienia Donieckiej Republiki Ludowej i rozdawać autografy. “Jak tak dalej pójdzie, nie będzie miał kto walczyć” – skarżą się ranni.
Tymczasem sztab ukraiński podaje, że szturm na lotnisko trwa. We wtorek rano przybyła tam z Rosji kolumna 10 czołgów i wozów pancernych. Druga taka sama kolumna przybyła w rejon Awdiejewki w Obwodzie Donieckim. Z kolei do miejscowości Dokuczajewsk dotarło 30 rosyjskich ciężarówek z amunicją i zaopatrzeniem dla separatystów. Według dowództwa ukraińskiego, na terytorium Donbasu nadal stacjonuje 3 tys. żołnierzy regularnej armii rosyjskiej.
Separatyści nadal ostrzeliwują miejscowość Szczastje i rejon Debalcewa. Do starć doszło też na południu – w Kasjanowce koło Mariupola. W starciu z grupą zwiadowczo-dywersyjną separatystów koło Starognatowki zginął ukraiński żołnierz, a 7 zostało rannych. Kolejny żołnierz zginął w Marince.
Sztab ukraiński twierdzi, że dochodzi również do starć między poszczególnymi formacjami separatystów: oddziały z Kondratowki ostrzeliwują Gorłowkę, a ze Żdanowki – pozycje separatystów w Doniecku.
Kresy24.pl / newsru.com, utro.ua


