Kolumna 60 rosyjskich czołgów i siły separatystów odcięły ukraińskie zgrupowanie w Mariupolu. Rosjanie są na przedpolach miasta. Tysiące mieszkańców demonstrują na ulicach przeciwko rosyjskiej agresji. Ostrzegają, że nie oddadzą Mariupola.
Port nad brzegiem Morza Azowskiego szykuje się do obrony. Ukraiński sztab ostrzega, że zaminował podejścia do miasta i rozmieścił tam artylerię – podaje agencja Unian. Według źródeł rosyjskich, w innym kotle, pod Iłowajskiem, otoczonych jest ok. 7 tysięcy żołnierzy ukraińskich – z 39 batalionu, 51 brygady, a także z batalionów Dniepr i Donbas.
Tymczasem separatyści ogłosili, że “w odpowiedzi na prośbę Władimira Putina” otworzą “korytarz humanitarny” dla wojsk ukraińskich, aby te wycofały się z miasta. Oczywiście pod warunkiem, że oddadzą ciężką broń i amunicję. “Ta propozycja to kolejny dowód, że siłami separatystów kieruje Putin” – skomentował rzecznik armii ukraińskiej.
W centrum Mariupola odbył się wielotysięczny wiec mieszkańców protestujących przeciwko rosyjskiej inwazji. “Te ruskie suki się nami udławią i zdechną. Mężczyźni są gotowi bronić miasta. Nigdzie nie będziemy stąd uciekać. Jeśli trzeba, będziemy ich szarpać zębami na strzępy!” – mówili uczestnicy wiecu.
Część mieszkańców udała się po wiecu na przedmieścia, aby pomóc ukraińskiej armii w kopaniu rowów przeciwczołgowych.
Kresy24.pl / Unian, censor.net


