Nieznany sprawca cisnął granat w deputowanego ukraińskiego parlamentu Władimira Parasiuka, jednego z inicjatorów zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją.
Do zamachu doszło późnym wieczorem w środę na Bulwarze Lesi Ukrainki w centrum Kijowa. Granat RDG-5 został rzucony kiedy Parasiuk podchodził do swojego samochodu. Nastąpiła eksplozja. Parasiuk opowiada, że słyszał jak odłamki przeleciały mu koło głowy.
Ani deputowany, ani nikt inny nie odniósł jednak żadnych obrażeń. Parasiuk zachował zimną krew i kazał wszystkim przechodniom paść na ziemię. W ciemności usłyszeli tylko kroki uciekającego napastnika.
Wybuch uszkodził natomiast trzy zaparkowane w pobliżu samochody. Na miejscu policja i Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zebrały odłamki granatu i próbują znaleźć jakieś ślady DNA zamachowca. Wszczęto oficjalne śledztwo z paragrafu “Zamach na życie działacza państwowego”.
W czwartek szef ukraińskiego parlamentu Władimir Grojsman zaapelował do ukraińskich służb o przydzielenie Parasiukowi stałej ochrony.
Przypomnijmy, że wcześniej tego dnia deputowany Władimir Parasiuk poinformował, że Komisja Spraw Zagranicznych ukraińskiego parlamentu uchwaliła z jego inicjatywy zerwanie stosunków dyplomatycznych i wszystkich porozumień Ukrainy z Rosją.
Kresy24.pl

