
Adam Delimchanow (z prawej) (Zdjęcie: Anton Nowodereżkin/ TASS
Konwój, w którym jechał 53- letni Adam Delimchanow, uważany za prawą rękę czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa miał wylecieć w powietrze podczas operacji Sił Operacji Specjalnych – donoszą media
Jak informuje na Facebooku politolog Kirył Sazonow, który walczył w Siłach Zbrojnych Ukrainy, na Zaporożu rzekomo ostrzelano konwój Delimchanowa. Razem z deputowanym zginęło podobno około 200 osób z jego otoczenia. Ciała, według Sazonovwa, zostały zabrane helikopterem, aby zachować incydent w tajemnicy.
– Nie ma rannych, nawet karetka nie przyjechała. Wszystkie ciała zostały zabrane przez helikoptery. W pół godziny przyjechali – 12 samolotów. Żeby utrzymać sekret. Ale co za tajemnica, ze uwagi na takie wiadomości, agencje wywiadowcze pozostały tam do końca- pisze Sazonow.
Tymczasem kanał telewizyjny Zvezda poinformował, że deputowany z Czeczenii do Dumy Państwowej Adam Delimchanow został ranny,„ale żyje”.
Gdzie dokładnie został ranny i kiedy to się stało, Duma Państwowa nie sprecyzowała.
Wkrótce na kanale Ramzana Kadyrowa pojawił się wpis, w którym szef Czeczenii stwierdził, że Delimchanow się nie kontaktuje.
„Proszę wywiad ukraiński o informacje, które dokładnie miejsca i pozycje zostały trafione, abym mógł jeszcze odnaleźć mojego drogiego BRATA. Obiecuję hojną nagrodę i błagam o pomoc” – czytamy w poście.
Prezydent Rosji Władimir Putin nadał Adamowi Delimchanowowi tytuł Bohatera Rosji
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę pojawiają się liczne doniesienia o zbrodniach popełnianych przez kadyrowców na ludności cywilnej, m.in. w obwodzie kijowskim i w oblężonym Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy.
ba na podst. dialog.ua



