
Collage / fot: Interpol
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy potwierdziła, że pod Kijowem została zamordowana kobieta, która 29 czerwca dokonała w Monako zamachu na rodzinę ukraińskiego oligarchy Wadima Jermołajewa.
Okazało się, że bombę podłożyła niejaka Anastazja Bierezowska, obywatelka Ukrainy, która po zamachu wróciła do kraju. Prawdopodobnie działała wspólnie z dwoma mężczyznami: oficerem ukraińskiego wywiadu wojskowego w służbie czynnej i byłym funkcjonariuszem organów ścigania. I to właśnie oni ją potem ją zastrzelili.
Obaj zostali zatrzymani i przyznali się już do winy. Ustalono, że przed zamachem wielokrotnie dokonywali oni przelewów na konta kryptowalutowe Bierezowskiej, co wskazuje, że brali udział w planowaniu i przygotowaniu zamachu w Monako.
Aresztowany oficer wywiadu twierdzi, że nie informował o tej akcji przełożonych i działał z własnej inicjatywy. Z kolei w trakcie zatrzymania drugiego sprawcy funkcjonariusze przeżyli szok. W czasie rewizji weszli do jego piwnicy i zobaczyli, że – jak określono to w komunikacie – “urządził w niej salę tortur”.
Na razie nadal jednak nie wiadomo, co było faktycznym motywem zamachu na oligarchę. Czy była to egzekucja “w imieniu państwa”, czy jakieś mafijne porachunki. I czy obaj mężczyźni wraz ze swoją wspólniczką działali na czyjeś zlecenie, czy sami.
Przypomnijmy, że w zamachu w Monako – pierwszym w historii tego mini-państwa – ranne zostały trzy osoby: objęty sankcjami ukraiński biznesmen Wadim Jermołajew, jego partnerka – obywatelka Ukrainy Anna Nasobina i 13-letni syn oligarchy.
Jermołajew doznał oparzeń i ran odłamkowych, ale przeżyje, podobnie jak nastolatek. Natomiast kobieta jest nadal w stanie krytycznym – lekarze amputowali jej obie nogi, grozi jej utrata słuchu, wzroku i mowy.
Interpol dość szybko wpadł na trop Bierezowskiej, która podłożyła bombę. Wysłano za nią list gończy. Czy to właśnie było powodem, że wspólnicy postanowili ją także zlikwidować? Na razie nie wiadomo.
Władze w Kijowie zapewniają, że przekazują na bieżąco władzom Monako wszystkie informacje ze śledztwa. Nie zmienia to faktu, że ten krwawy zamach terrorystyczny w Europie z udziałem funkcjonariusza ukraińskiego wywiadu rzuca poważny cień na międzynarodową reputację ukraińskich służb.




Dodaj swój komentarz