Dzisiaj sąd w Hadze kontynuował wysłuchania krewnych i bliskich ofiar katastrofy samolotu MH 17, który został rosyjską rakietą przez „separatystów” w Donbasie.
Zeznania składał Wim van der Graaff, który w katastrofie stracił 30-letniego syna Laurensa.
Na biurku przed sędzią Hendrikiem Steenhuisem powiesił plecak syna odzyskany z wraku na miejscu katastrofy.
#MH17: "Time keeps on requiring endless patience. We are still waiting for someone to take responsibility." Wim van der Graaff is giving testimony at MH17 trial. On the desk is a rucksack belonging to his 30-yr-old son Laurens – recovered from crash site. https://t.co/J0lGSCBmj6 pic.twitter.com/0Um8FclYGX
— Glasnost Gone (@GlasnostGone) September 10, 2021
Wim van der Graaff zabiera ze sobą niebiesko-szary plecak za każdym razem, gdy opowiada o ostatniej podróży Laurensa.
Opisał niekończący się ból po stracie dziecka.
„Śniło mi się, że ktoś podał mi książkę o samopomocy. Otworzyłem ją i wszystkie strony były puste. Czy miałem się zmienić? W innym śnie stoję obok mojego zepsutego samochodu, dzwonię na niedziałający telefon alarmowy. Rozpacz” – powiedział
Laurens van der Graaff był nauczycielem w Amsterdamie. Wyjeżdżał na wymarzone wakacje na Bali ze swoją dziewczyną Karlijn Keijzer.
Jego ojciec opisał głęboko zakochanego młodzieńca w kwiecie wieku – i mówił o udręce niewiedzy, kto zabił jego syna.
Przypomnijmy, oskarżonymi są dwaj domniemani agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego, Siergiej Dubinski i Oleg Pułatow, a także Igor Girkin, były pułkownik FSB, oraz Leonid Charczenko, obywatel Ukrainy.
Prokuratorzy oskarżają ich o przewiezienie rakiety ziemia-powietrze przez granicę z Rosji do okupowanej przez Rosjan części Donbasu, skąd został zestrzelony samolot MH17 Malezyjskich Linii Lotniczych. W katastrofie zginęło 298 pasażerów i członków załogi.
Opr. TB, bbc.com, twitter.com
fot. courtmh17.com


