Nie jest nam potrzebny pokój w niewoli, chcemy pokoju w wolności. Śmierci się nie boimy – powiedział patriarcha Filaret na briefingu prasowym po Bożonarodzeniowej Mszy św. Spotkanie z dziennikarzami relacjonowała TV „112 Ukraina”.
Odpowiadając na pytania mediów zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego poinformował, że w obwodach ługańskim i donieckim, w rejonach okupowanych przez „separatystów” i „terrorystów”, prawo odprawiania Mszy św. otrzymują jedynie duchowni patriarchatu moskiewskiego. Zaś duchowieństwo grekokatolickie i patriarchatu kijowskiego, kościoła rzymskokatolickiego i protestanci takiego prawa nie mają. Im tzw. „władza” tego zabrania. Mało tego, przygotowała listy duchownych, których należy aresztować. Na Krymie sytuacja jest podobna, a dodatkowo planowana jest ustawa o nacjonalizacji świątyń. Staną się własnością „państwa”, komu zostaną oddane, nie wiemy – powiedział Filaret.
Tam, gdzie władza zabrania religijnego kultu, wolności nie ma. Może stawiać przeszkody i to właśnie robi, ale zabronić modlić się do Boga nikt nie może – dodał patriarcha.
Kresy24.pl
