Odziedziczyliśmy po 20. wieku cztery fronty. To Bałkany, Azja Środkowa, Bliski i Daleki Wschód. Jak tylko jeden ucichnie, będzie się zapalać drugi – uświadamia brutalną prawdę swoim kolegom z Dumy Państwowej Władimir Żyrinowki.
– Rosja, która podarowała światu konserwatywną politykę zewnętrzną, nie zdoła skorzystać z jej dobrodziejstw – zauważa zmartwiony lider Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji.
– My rozpoczęliśmy, a oni będą kontynuować i zbierać plony. Wiemy, czego chce ludzkość, ale u siebie zrealizować nie możemy. Amerykanie są pragmatykami, więc nie będą cisnąć Rosji sankcjami. A my, wzbogaceni duchowo, będziemy wspominać Włodzimierza Chrzciciela i Iwana Groźnego. Kiedy trzeba iść do przodu, my się cofamy – konstatuje samokrytycznie zatroskany o przyszłość swojego państwa “liberalny demokrata” Żyrinowski.
Kresy24.pl
