Jeśli przynajmniej co trzeci Ukrainiec skorzysta z tego prawa to za naszą wschodnią granicą pojawi się kilkunastomilionowa uzbrojona, choć przez nikogo nie kierowana armia. Taki kraj trudno byłoby Rosjanom okupować, z drugiej jednak strony tłumy z bronią to ryzyko dla każdego kto rządzi w Kijowie.
Prezydent Petro Poroszenko i prokurator generalny Wiktor Szokin nie widzą jednak najwyraźniej zagrożenia, gdyż obaj poparli ten pomysł na posiedzeniu ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zaproponował to zresztą sam Szokin.
“Człowiek powinien mieć możliwość obrony swojej prywatnej własności także z bronią w ręku” – uzasadnia prokurator generalny w rozmowie z “Głosem Ukrainy”. Zapowiada też, że wkrótce zostanie wprowadzone nowe prawo regulujące posiadanie broni, jej nabywanie i rejestrację. Pracuje już nad tym MSW.
Pytanie, czy w kraju takim jak dzisiejsza Ukraina, gdzie – pomijając już wojnę w Donbasie – statystyki wskazują, że obywatele wykazują z miesiąca na miesiąc coraz większą skłonność do pociągania z różnych powodów za cyngiel, obdarzenie ich potężnym prywatnym arsenałem to na pewno dobre rozwiązanie?
Łatwy dostęp do broni w kraju ludzi biednych, ogarniętym przestępczością i totalnie skorumpowanym, gdzie za pieniądze kupuje się dowolne lewe zaświadczenie czy pozwolenie, może bowiem sprawić, że pistolety i karabiny dostaną się w pierwszej kolejności w ręce tych, którzy użyją ich bynajmniej nie do samoobrony.
Przestępcy, mafia, zdemobilizowani żołnierze z Donbasu nie mogący odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, dawni bojówkarze obu stron, czy wreszcie desperaci doprowadzeni do rozpaczy w wyniku biedy – na Ukrainie nie brakuje dziś środowisk potencjalnie niebezpiecznych. Potwierdzają to zresztą rosnące statystyki dokonywanych przestępstw, w tym właśnie z użyciem broni palnej.
Z drugiej strony – świadomość, że oprócz armii Ukraina ma także tłum uzbrojonych po zęby praworządnych obywateli może być skutecznym czynnikiem zniechęcającym Rosję do podejmowania próby zajęcia i okupacji całego kraju. Pewnie jest to jeden z argumentów, dla których władze w Kijowie są dziś skłonne pozwolić uzbroić się własnemu narodowi.
Kresy24.pl


