Nieznani sprawcy obrzucili granatami domy rodzin szefów ukraińskiego Bloku Opozycyjnego w Równem.
Do ataku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Granaty eksplodowały na podwórzach domów rodzin Wasilija Bertasza – szefa Bloku Opozycyjnego w Równem i Anatolija Juchimienko – jego zastępcy. Wybuchy wyrwały drzwi i okna, ale nikt nie ucierpiał.
Ukraińska opozycja uznała atak za zamach terrorystyczny i wezwała władze do natychmiastowych działań w celu schwytania i ukarania winnych. Rozpoczęło się śledztwo.
“Nie mamy żadnych gwarancji, że to się nie powtórzy. Apelujemy do społeczności międzynarodowej aby objęła nadzorem to śledztwo. Jeśli walka polityczna zaczyna zagrażać życiu działaczy opozycji oraz ich rodzin, to krok w stronę krachu cywilizowanego społeczeństwa na Ukrainie” – czytamy w oświadczeniu wydanym w tej sprawie przez Blok Opozycyjny.
Najwyraźniej atakowanie granatami przeciwników staje się coraz bardziej popularną metodą uprawiania polityki na Ukrainie. Przypomnijmy, że cztery dni temu ukraiński żołnierz rzucił granatem w dom mera Lwowa Andrija Sadowego. Sprawcę schwytano.
Kresy24.pl



