Z sankcji nie wolno rezygnować. Byłoby to wielkim błędem, ponieważ Federacja Rosyjska przygotowuje się do nowej inwazji na wschodzie Ukrainy – uważa minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius. Inaczej niż szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, która wątpi w skuteczność sankcji nałożonych na Rosję.
Cytując Linkevičiusa, „Europejska Prawda” zwraca uwagę na tę część wypowiedzi, w której szef litewskiego MSZ odnosi się krytycznie do opinii niektórych europejskich polityków:
„Padały komentarze, że sankcje nie są efektywne i może warto z nich zrezygnować. Powiedzmy szczerze – teraz jest rozstrzygający moment. Nie tylko dla Ukrainy, ale również dla jedności działań wspólnoty międzynarodowej” – mówi litewski minister.
To jednoznacznie krytyczne odniesienie do słów znanej z przychylności dla Władimira Putina Federici Mogherini, która poddała w wątpliwość skuteczność sankcji nałożonych na Rosję. Jej zdaniem, Rosja nie powiedziała, że uznała wybory w Donbasie, a „tylko”, że je respektuje, więc Bruksela “ma pole manewru”.
„Faktem jest, że sankcje wpływają na rosyjską gospodarkę i że rosyjskie kierownictwo oraz jego otoczenie odczuwają ich skutki, nie znamy jednak odpowiedzi na pytanie, czy Moskwa zmieni z tego powodu swoją politykę” – powiedziała Mogherini w rozmowie z kilkoma europejskimi gazetami w poniedziałek, udzielając wywiadu z okazji objęcia stanowiska w Brukseli.
Kresy24.pl


