
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow wita w Moskwie swojego „kolegę i przyjaciela” z Węgier, Petera Szijjártó. Fot: MSZ FR
Węgry odmówiły udziału w dostawach zachodniej broni na Ukrainę, aby nie narażać mieszkających na Zakarpaciu Węgrów na niebezpieczeństwo rosyjskiego ostrzału, stwierdził minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjártó w rozmowie z CNN.
„150 tysięcy Węgrów mieszka w zachodniej części Ukrainy. Jest oczywiste, że jeśli dostarczymy broń, te dostawy będą celem ostrzału Rosjan. Nie chcemy, aby strzelali do regionów, w których mieszkają Węgrzy. Musimy liczyć się z bezpieczeństwem Węgier i Węgrów” – tłumaczył Szijjártó, jego słowa cytuje portal Europejska Prawda.
Minister stwierdził, że po tej decyzji węgiersko-ukraińska część granicy jest najbezpieczniejszą opcją przejścia.
„Dlatego Międzynarodowy Czerwony Krzyż prowadzi swoją logistykę z Węgier” – powiedział.
Szijjártó stwierdził również, że Węgry borykają się z największym ciężarem humanitarnym w historii kraju.
„Przyjęliśmy 630 tysięcy uchodźców z Ukrainy. Dbamy o nich, zapewniamy pracę tym, którzy przebywają na dłużej, edukację dla dzieci. Nie oczekujemy od nikogo podziękowania Węgrom. Ale oczekujemy jednego : nie prowokować nas, nie oskarżać, nie mówić o nas źle tylko dlatego, że podjęliśmy jedną decyzję – nie brać udziału w dostawie broni. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy krajami sąsiednimi. Dla nas głównym celem nie jest w jakikolwiek sposób angażować się w tę wojnę” – przekonywał szef węgierskiej dyplomacji.
Przypomnijmy, Szijjártó powiedział również, że w ciągu najbliższych kilku lat, Węgry nie będą w stanie znaleźć zamiennika ropy i gazu z Rosji.
oprac. ba za eurointegration.com.ua



