
fot. belta.by
Minister spraw zagranicznych Białorusi Władimir Makiej skomentował na antenie białoruskiej telewizji państwowej apele opozycyjnych białoruskich polityków domagających się sankcji wobec reżimu Łukaszenki.
„Próbuję zrozumieć ich logikę. Ale smutne jest to, że oni dobrze się bawią, a sytuacja narodu się pogarsza. Ewentualne dalsze zaostrzenie sankcji spowoduje, że społeczeństwo obywatelskie, na którym im zależy, przestanie istnieć. Uważam, że w tej sytuacji będzie to absolutnie uzasadnione”- powiedział minister spraw zagranicznych Władimir Makiej.
Polityk oskarżył opozycję, że to ona swoimi działaniami dopuszcza się zbrodni przeciwko narodowi;
„Moim zdaniem ci, którzy teraz wzywają do sankcji, popełniają zbrodnie przeciwko swojemu narodowi. Myślę, że tak należy to postrzegać” – powiedział minister.
Dodał, że białoruskie władze przetrwają rosnącą presję ze strony Zachodu. „Reżim jest silny i przetrwa. Dlatego trzeba budować z nim relacje w oparciu o ten czynnik” – powiedział Makiej.
Zdaniem białoruskiego politologa Walerego Karbalewicza, słowa ministra, który otwartym tekstem mówi, że reżim nadal będzie represjonować białoruskich obywateli i walczyć z własnym narodem świadczą o tym, że władze przestały dbać o jakiekolwiek pozory. Otwarcie przyznają, że naród jest zakładnikiem tego reżimu politycznego, który z powodzeniem na Białorusi funkcjonuje i nie jest dla nich ważne, jak wygląda to z zewnątrz – ocenił ekspert.
„Społeczeństwo obywatelskie to podstawa demokracji. Nie istnieje tylko w państwach totalitarnych. A we wspomnianym wywiadzie mowa jest właśnie o tym, by wyciąć je w pień, by w ogóle przestało istnieć. I wynika z niego, że o istnienie (społeczeństwa obywatelskiego) martwią się „partnerzy w Europie”, a nie władze Białorusi” – dodał Karbalewicz.
oprac. ba za svaboda.org



