Oddział separatystów DNR wtargnął na bojowych wozach piechoty do Kominternowa pod Mariupolem i zajął tę miejscowość – podaje ukraiński portal 0629, powołując się na relacje miejscowych mieszkańców.
Według nich, do miasteczka weszła ok. 50-osobowa grupa separatystów uzbrojona także w moździerze i zajęła w nim pozycje. Nie doszło do żadnych starć z armią ukraińską, gdyż Kominternowo – położone 24 km od Mariupola – znajduje się w tzw. “szarej strefie” między liniami armii ukraińskiej i DNR. Wcześniej sporadycznie pojawiały się tu patrole jednej i drugiej strony.
Dowództwo ukraińskiego sektora obronnego “M” twierdzi, że nie ma na razie konkretnych informacji o rajdzie separatystów na Kominternowo, ale sprawdza sytuację. Tymczasem mieszkańcy boją się, że teraz wybuchną tu walki i proszą obie strony, aby dogadały się pokojowo i nie otwierały ognia.
Niespokojnie jest także w rejonie Krasnogorowki. Tzw. “koczujące czołgi” separatystów dokonują tu wypadów w stronę pozycji ukraińskich i po oddaniu kilku strzałów uciekają. Ogień prowadzony jest także z moździerzy. Przypomnijmy, że zgodnie z warunkami rozejmu ani czołgów, ani moździerzy nie powinno być na linii frontu.
Z kolei pod Marinką, Sczastjem i Troickim niewielkie grupy separatystów próbowały dokonywać wypadów w stronę pozycji ukraińskich, ostrzeliwując je z broni maszynowej i granatników. Ataki zostały odparte, co najmniej kilku separatystów zostało zabitych – twierdzi dowództwo ukraińskie. Źródła separatystów nie potwierdzają, oczywiście, żadnych własnych strat.
Łącznie w ciągu ostatniej doby pozycje ukraińskie zostały ostrzelane 39 razy – podaje ukraiński sztab. Nie ma informacji o stratach po stronie ukraińskiej.
Kresy24.pl

