Artyleria separatystów otworzyła ogień do misji obserwacyjnej OBWE w kontrolowanej przez Ukrainę miejscowości Szyrokino na wschód od Mariupola. Jeden z obserwatorów został ranny odłamkiem.
W raporcie OBWE czytamy, że ostrzał rozpoczął się niemal natychmiast po przybyciu obserwatorów do Szyrokino. Jeden z pocisków rozerwał się w odległości 5 metrów od szefa grupy. Mężczyzna został odrzucony falą uderzeniową, kawałek betonu przebił mu hełm, powodując wstrząs mózgu, a drugi odłamek zranił go w nogę.
W niedzielę inna grupa obserwatorów OBWE została ostrzelana w rejonie Sczastja w Obwodzie Ługańskim. Pocisk rozerwał się na moście w pobliżu dwóch przejeżdżających samochodów misji OBWE. Tutaj trudno jest ustalić kto strzelał, gdyż w tym czasie obie strony konfliktu prowadziły do siebie ogień – Ukraińcy odpierali atak grupy czołgów separatystów.
W tej sytuacji wiceszef misji OBWE na Ukrainie Alexander Hug ostrzegł, że “z powodu zagrożenia bezpieczeństwa swoich członków będzie ona musiała zmienić podejście do pracy”. Zastrzegł, że na chwilę obecną nie jest planowane całkowite wycofanie misji, jednak “jeśli będziemy ciągle ostrzeliwani, to wypełnianie naszych obowiązków stanie się niemożliwe”.
“Wiele razy strzelano do nas, chociaż obie strony wiedziały, że w danym miejscu będą przebywać obserwatorzy OBWE. Ogień nie ustaje, ciężki sprzęt nie został wycofany. W związku z tym nasza misja jest zmuszona ponownie rozważyć swoją działalność w poszczególnych rejonach konfliktu” – zapowiedział Hug.
Kresy24.pl


