Poinformowali o tym w raporcie przedstawiciele tej organizacji monitorujący przestrzeganie rozejmu w rejonie Szyrokino pod Mariupolem.
Zgodnie z ich relacją, usiłując doprowadzić do przerwania ognia udali się oni do lokalnego dowódcy oddziałów DNR w Szyrokino. Według obserwatorów OBWE, zachowywał się on wobec nich agresywnie i ostrzegł, że ma to być ich ostatnia misja na jego terenie – jeśli pojawią się tam ponownie “zostaną rozstrzelani”.
Po interwencji u przełożonych tego dowódcy w Nowoazowsku zgodził się on w końcu na przebywanie misji OBWE w rejonie Szyrokino, ale tylko w jego wschodniej części. Kiedy jednak następnego dnia obserwatorzy ponownie pojawili się w tym rejonie zostali zatrzymani przez separatystę na jednym z posterunków, który wymierzył w nich broń i kazał odjechać.
Wcześniej separatyści odmówili przedstawicielom OBWE dostępu do wycofanej jakoby przez nich z frontu ciężkiej artylerii i czołgów. Kilka dni temu samochód misji został też ostrzelany przez separatystów z granatnika i karabinów maszynowych. Na szczęście, żadnemu z obserwatorów nic się nie stało.
Wczoraj misja OBWE poinformowała, że Szyrokino ponownie przeszło w ręce separatystów. Ukraińska armia jest okopana na przedpolach miasteczka, ale w nim samym rządzą oddziały DNR.
Kresy24.pl / Podrobnosti


