Dwa lata temu rosyjską opinią publiczną wstrząsnęła sprawa brutalnego zabójstwa białej niedźwiedzicy polarnej. Przypominamy wydarzenie w związku z przypadającym dzisiaj dniem tego ginącego gatunku.
W grudniu 2015 r. kucharz z firmy pracującej na zlecenie ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej na wyspie Wrangla podłożył niedźwiedzicy polarnej materiał wybuchowy zamiast jedzenia. Kiedy zwabione przez niego zwierzę połykało przynętę z ładunkiem, nastąpił wybuch.
Przedstawiciel firmy, której pracownik zabił niedźwiedzicę, stwierdził, że incydent był przykładem samoobrony. Przekonywał, że ładunek został podrzucony, by przestraszyć zwierzę, a opublikowane w internecie wstrząsające wideo “nie odzwierciedla rzeczywistego obrazu tego, co się stało”.
27 lutego jest świętem największego drapieżnika lądowego, jakim jest niedźwiedź polarny. To najbardziej mięsożerny gatunek w rodzinie niedźwiedziowatych. Żywi się przede wszystkim fokami i młodymi morsami, nie wzgardzi jednak również padliną i polowaniem na człowieka. Ze względu na zmiany klimatyczne, topnienie lodu i skrócenie okresu łowieckiego niedźwiedzie polarne zostały uznane za gatunek, któremu grozi wyginięcie.
Niedźwiedzie polarne ogląda się zazwyczaj przez kraty w ogrodach zoologicznych albo w filmach przyrodniczych. Spotkanie z nimi oko w oko może skończyć się tragedią. Jest jednak człowiek, który stał się przyjacielem olbrzymiego futrzaka. Na drugim załączpnym pod tekstem wideo zobaczcie, jak wygląda przyjaźń z tym ogromnym zwierzęciem.
Kresy24.pl
