Minister spraw zagranicznych Rosji przesłał Finlandii list, w którym domagał się, by kraj ten przestrzegał zobowiązania “niewzmacniania swojego własnego bezpieczeństwa kosztem bezpieczeństwa innych krajów”.
O liście pisały fińskie media, i na forum parlamentu odniósł się do niego prezydent Finlandii Sauli Niinisto. Według jego słów, Rosja wysłała też podobne listy do kilku innych krajów UE i NATO. Jak również wiadomo, Rosja przesłała list z żądaniami stref wpływów także do NATO i USA, a gdy otrzymała negatywną odpowiedź, wysłała kolejny list do NATO i USA.
Według Niinisto treść listu Ławrowa do “nic nowego” wobec jego kraju.
– W przeszłości Rosja kierowała takie żądania wobec Stanów Zjdenoczonych, a teraz stawiane są także wobec innych krajów – powiedział.
Zaznaczył, że list ten pokazuje, że Rosja “utknęła” dyplomatycznie na poziomie pierwszych żądań z grudnia.
Powiedział, że Finlandia nie raz przedstawiała swoje stanowisko w kwestiach, które interesują Rosję “bardzo jasno”.
W pierwszych żądaniach Rosji jest między innymi żądanie nierozszerzanie NATO, co dotyczy także Finlandii. Zarówno prezydent jak i rząd Finlandii odpowiedziały, że to do Finlandii i Sojuszu należy decyzja o przyjęciu Finlandii. Podobnie, NATO i USA zapewniły Rosję, że nie ma mowy, by NATO zobowiązało się do nierozszerzenia w przyszłości. Przy czym, rząd Finlandii, zdominowany przez lewicę, na razie nie planuje rozpoczęcia procesu akcecji do NATO. Prezydenta zaś opowiada się za wstąpieniem do NATO.
Zdaniem Niinisto celem listów Ławrowa jest spowodowanie zamieszania w krajach, do których został wysłany. Nazwał ciągłe zasypywanie korespondencją przez Moskwę innych krajów i organizacji “kampanią listową”.
Zdradził, że Finlandia jest w kontakcie z innymi krajami UE. – Przypuszczam, że list wymaga odpowiedzi, albo wspólnej, albo osobno – stwierdził.
Oprac. MaH, yle.fi
fot. mid.ru



