W odpowiedzi na pozbawienie Rosji do kwietnia prawa głosu w Radzie Europy, rosyjska delegacja opuściła tę organizację. “Po głosowaniu kłamcy z rosyjskiej Dumy wypadli z sali jak szaleni!” – opowiada nie bez satysfakcji Irina Gieraszczenko z delegacji ukraińskiej.
W przyjętej rezolucji Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy nie tylko odebrało Rosji prawo głosu, ale wykluczyło ją także z misji obserwacji wyborów oraz pozbawiło możliwości reprezentowania RE w jakichkolwiek innych gremiach lub instytucjach. Za rezolucją głosowało 145 deputowanych, przeciwko było 21, a 22 wstrzymało się od głosu.
Rada Europy potępiła też rosyjską aneksję Krymu, zbrojną okupację Ukrainy i “groźne pogwałcenie przez Rosję prawa międzynarodowego”.
Przypomnijmy, że wcześniej Rada Europy zażądała od Rosji zaprzestania zbrojenia separatystów na Ukrainie, wstrzymania działań wojskowych, dopuszczenia międzynarodowych obserwatorów i misji humanitarnych na tereny objęte konfliktem oraz zaprzestania łamania praw rdzennej ludności na Krymie.
Gdyby Rosja spełniła te warunki, Rada Europy miała w kwietniu ponownie rozpatrzyć jej status w tej organizacji. Należy jednak wątpić, czy do tego dojdzie, gdyż w reakcji na środową rezolucję, delegacja rosyjska złożyła demarche i ostentacyjnie wyszła z sali.
Wkrótce potem wyraźnie rozwścieczony szef rosyjskiej delegacji Aleksiej Puszkow wraz ze swoimi kolegami oskarżył na konferencji prasowej kraje europejskie, że “pogardliwie potraktowały wielki kraj Rosję” i zapowiedział, że opuszcza ona Radę Europy do końca roku.
“Okazuje się, że ich rosyjskie pieniądze oraz ich propaganda nawet tu w Strasburgu odbierane są jako obrzydlistwo i niebezpieczne kłamstwo” – podsumowała środowe głosowanie Gieraszczenko.
Wcześniej Rosja była pozbawiona prawa głosu w Radzie Europy w latach 2000-2001 w związku z rosyjską agresją na Czeczenię i dokonywanym tam ludobójstwem.
Kresy24.pl / zaxid.net


