Pontonowe mosty na granicy Ukrainy z Rosją przeraziły polską premier Ewę Kopacz: “Niech Pan Prezydent powoła Radę Bezpieczeństwa Narodowego!” – apeluje premier do dziennikarzy, prosząc o ich wstawiennictwo w tej sprawie u Andrzeja Dudy.
Ewa Kopacz dostrzegła, że na wschodniej Ukrainie “dzieje się bardzo źle”, “Rosjanie przygotowują się do tego, żeby przerzucać mosty pontonowe” i “sytuacja może narastać”. Pani premier podzieliła się trwogą z mediami na warszawskim dworcu kolejowym, opuszczając “zagrożoną” stolicę i udając się w kolejną promocyjno-rządową wyprawę po Polsce. “Proszę, aby pan prezydent powołał wreszcie Radę Bezpieczeństwa Narodowego” – zadysponowała premier Kopacz i… wyjechała na Opolszczyznę.
Skąd ten alarm? Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy poinformował we wtorek o nowych, wykrytych przez ukraiński wywiad ruchach rosyjskich wojsk, które na granicy z Donbasem, przez rzekę Siewiernyj Doniec, przerzuciły pięć mostów pontonowych dla wojska.
Ołeksandr Turczynow uznał to za kolejny dowód zaangażowania Rosji w wojnę na wschodzie Ukrainy, ale to nie jest dla nikogo nowością. Podobnie jak nie jest nią fakt, że polski rząd brzydko, a zarazem żenująco śmiesznie walczy z polskim prezydentem, prowadząc brudną kampanię wyborczą i nie zważając na to, że nieudolną, agresywną i populistyczną propagandą kładzie na szali swoich własnych – polskie narodowe interesy.
“Warto, aby przedwcześni krytycy prezydenta uspokoili skołatane nerwy, bo przed nami duża dyplomatyczna rozgrywka” – mityguje ataki na prezydenta Dudę Paweł Kowal w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl, którego lekturę polecamy.
Kresy24.pl/tvn24.pl, wPolityce.pl



