Rosja nie ma już czym szantażować świata. Zawieszając realizację umowy w sprawie utylizacji plutonu jądrowego ze Stanami Zjednoczonymi, Moskwa wyłożyła na stół ostatnie argumenty.
Stawiając niemożliwe do realizacji żądania (redukcja infrastruktury wojskowej i liczebność amerykańskich żołnierzy w krajach, które przystąpiły do NATO po 1 września 2000 roku, zniesienie sankcji czy zrekompensowanie strat poniesionych przez Rosję od chwili ich wprowadzenia), Putin zadowoliłby się już samym tylko zniesieniem sankcji i powrotem do G8. Kluczowym problemem Kremla jest jednak to, że nuklearny szantaż to jego ostatni argument – uważa ukraiński technolog polityczny Taras Berezowec.
Nic większego i bardziej przerażającego w arsenale Rosji już nie będzie. Putin zmiata z szachownicy inne kraje i wysyła sygnał, że jest gotów negocjować tylko z Waszyngtonem, bez pośredników – twierdzi Berezowec.
Jego zdaniem, jest to sygnał kierowany przez Kreml już nie do Baracka Obamy, a do jego następcy i zarazem wyzwanie rzucone Stanom Zjednoczonym. Według Berezowca, Ameryka znajdzie jednak odpowiedź na to wyzwanie, co dla Putina skończy się poważną strategiczną porażką. (Czytaj: Putin rozpoczyna szantaż jądrowy wobec USA).
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl/zik.ua


