Czy prezydenci USA i Rosji zawrą w Helsinkach pokój, któremu przeciwna jest Europa?
Znany i tłumaczony w Polsce pisarz i major armii samozwańczej Donbaskiej Republiki Ludowej Zachar Prilepin (na zdjęciu) zdradził dlaczego ukraińska armia powstrzymała swoje operacje na froncie donbaskim podczas Mistrzostw Świata i, jak się wyraził, przyczaiła się „niżej wody, ciszej trawy”.
Prilepin przypomniał, że podczas rozmowy telefonicznej, która odbyła się 9 czerwca, Putin uprzedził Poroszenkę o „poważnych następstwach dla państwowości” w przypadku ataku Sił Zbrojnych Ukrainy na Donbas. To właśnie spowodowało, że nie notuje się obecnie do żadnych poważnych incydentów.
„Oczywiście strzelają! – mówi Prilepin – Każdego wieczora dochodzi do starć na różnych odcinkach frontu, lecz według naszych informacji aktywność przejawiają nazistowskie bataliony. Armia w wielu miejscach wycofała się z pierwszej linii. Jasne jest, że przestraszyli się zdecydowanej odpowiedzi ze strony sił DNL”.
Dodał jednak, że nie spodziewa się dłuższego okresu spokoju. Po zakończeniu Mistrzostw należy liczyć się ze wzrostem ukraińskiej aktywności. Prawdopodobieństwo prowokacji jest spore z tego powodu, iż Europa mając wpływ na Ukrainę, obawia się rezultatów spotkanie Trumpa i Putina w Helsinkach i dąży do zaostrzenia sytuacji. „Mają ból głowy. Oczywiste jest, że zależy im na maksymalnej radykalizacji wszelkich punktów zapalnych. Dlatego teraz może się wydarzyć wszystko co będzie im na rękę, od Skripala, do kolejnego zabójstwa Babczenki”.
Adam Bukowski
fot. Dmitrij Rożkow, CC BY-SA 3.0



