Ukraińskie oddziały w Donbasie otrzymały rozkaz otwarcia ognia do separatystów, jeśli ci będą podejmować kolejne ataki na pozycje ukraińskie – poinformował prezydent Petro Poroszenko na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Ukrainy.
“Ukraińscy żołnierze dostali twardy rozkaz aby strzelać do separatystów, jeśli będą oni zagrażać ich życiu i atakować nasze pozycje, ale tylko w sytuacji skrajnej konieczności. Nie pozwolimy, aby wróg nas zaskoczył!” – podkreślił ukraiński prezydent. Zapewnił jednak, że mimo prowokacji ze strony separatystów Ukraina zamierza przestrzegać ustaleń rozbrojeniowych z Mińska.
Tymczasem korespondenci z linii frontu donoszą, że wypełnianie porozumień rozejmowych staje się coraz trudniejsze. Najgorsza sytuacja jest w rejonie Marinki i Krasnogorowki, gdzie pozycje ukraińskie są ostrzeliwane z artylerii i moździerzy, które separatyści mieli jakoby wycofać z pola walki. Strzelają także wyrzutnie rakietowe Grad.
Tymczasem ukraińscy dowódcy wydali swoim żołnierzom rozkaz, żeby zaczynali strzelać dopiero wtedy, kiedy wróg zbliży się bardziej niż na 50 m do ich pozycji.
Wśród żołnierzy 14 Brygady ukraińskiej i miejscowych mieszkańców coraz częściej krążą pogłoski o planowanym przez separatystów ataku na obie te miejscowości. Wywiad donosi o dodatkowych oddziałach piechoty i wozów bojowych, które separatyści ściągnęli na ten odcinek frontu.
Kresy24.pl



