
President Donald Trump signs Executive Orders, Monday, February 10, 2025, in the Oval Office. (Official White House photo by Daniel Torok). Fot. The White House (Wikipedia), public domain
Jeśli ktokolwiek liczył na to, że wczorajszy barbarzyński atak Rosji na Sumy doprowadzi do zmiany retoryki Donalda Trumpa i będzie jednym z powodów wdrożenia sankcji przeciwko Moskwie, po wypowiedzi amerykańskiego prezydenta musiał poczuć spory zawód. Z ust Trumpa padły zadziwiające słowa.
Jak już informowaliśmy, wskutek ataku zginęły co najmniej 32 osoby, w tym dwoje dzieci. Około sto osób zostało rannych. Rosjanie byli na tyle perfidni, że zaatakowali wiernych wracających z kościoła po liturgii Niedzieli Palmowej.
Myślę, że to było straszne – powiedział Donald Trump po ataku.
Jednak zamiast krytyki czy zapowiedzi dalszych ruchów przeciwko Moskwie za tak koszmarny w skutkach atak, amerykański prezydent przekazał, że powiedziano mu, że Rosjanie po prostu „popełnili błąd”. O szczegóły kazał jednak pytać Rosję. Dodał:
Ale sądzę, że to straszna rzecz. Uważam, że cała wojna jest okropna… rozpoczęcie tej wojny to nadużycie władzy.
Krytykował też jednak poprzednią administrację USA, która przekazała Ukrainie tak dużą pomoc wojskową, wartą miliardy dolarów. Dodał:
To jest wojna Bidena. To nie jest moja wina. Jestem tu od bardzo niedawna. To wojna, którą prowadził Biden.
Z ust Trumpa padła sugestia, że wojna na Ukrainie wybuchła, ponieważ Władimir Putin nie szanował Bidena i nie dogadywał się zbyt dobrze z Zełenskim ani kimkolwiek innym.
swi/kyivindependent.com



