Fundamentem polskich działań wymierzonych w nowy projekt Gazpromu nad Bałtykiem powinna być prosta odezwa do KE o skrupulatne przestrzeganie obowiązującego prawa. Prawa, według którego rosyjski koncern nie może być zarówno producentem i sprzedawcą surowca dla nowej rury jak i jej właścicielem – pisze Piotr Maciążek na portalu defence24.
Słowacki premier Robert Fico spuentował decyzję o budowie Nord Stream II słowami: “robią z nas idiotów”, co skrzętnie odnotowują lokalne media. Kogo miał na myśli? Firmy kooperujące z Gazpromem, a więc pośrednio kraje, z których się wywodzą – głównie Niemcy oddziałujące na sprawę poprzez wewnętrzne narzędzia regulacyjne i antymonopolowe oraz udziały w akcjonariacie E.ON i BASF – oraz Rosjan. Tych samych Rosjan, z którymi Słowacy chcieli realizować omijający Ukrainę gazociąg Eastring pomiędzy Słowacją i Bułgarią, w którym miał płynąć m.in. rosyjski gaz pochodzący np. z Turkish Stream. (WIĘCEJ)
Kresy24.pl/defence24.pl


