Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl odwiedził Białoruś. Niezależne media podają, że takiego nagromadzenia służb specjalnych, specnazu i milicji centrum Mińska nie widziało od pamiętnej manifestacji powyborczej z grudnia 2010 roku.
W sobotę wieczorem cały Plac Wolności w Mińsku – Od Niamigi do hotelu „Europa” został ogrodzony metalowymi bramkami, terenu wokół chroniło setki specnazowców, milicjanci i służby bezpieczeństwa w cywilu.
20 czerwca głowa rosyjskiego Kościoła prawosławnego celebrował służbę w mińskim soborze pw. Świętego Ducha. Plac obok cerkwi zapełnił się tysiącami wiernych, którzy obserwowali uroczystości za pośrednictwem kilku telebimów. Zanim jednak weszli na odgrodzony teren, musieli przejść kontrolę osobistą. Ale nie tylko oni. Szczegółowej kontroli poddawane były nawet osoby, które nie zamierzały uczestniczyć w uroczystościach, ale ci, którzy chcieli po prostu przejść przez plac do tzw. „górnego miasta”, gdzie odbywały się imprezy w ramach „wieczorów jazzowych”.
Aby dojść do kawiarni czy w pobliże sceny trzeba było pokonać dwa punkty kontrolne, przy czym kontroli osobistej poddawani byli wszyscy – dorośli i dzieci.
Około 20.30 kolejki do punktu kontrolnego były tak długie, że ci, którzy zamierzali zrelaksować się słuchając muzyki jazzowej na żywo, nie widząc szansy rezygnowali ze swoich planów. Bramki usunięte zostały późnym wieczorem.
W niedzielę, 21 czerwca Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl odprawił nabożeństwo w soborze Zmartwychwstania w Brześciu. Świątynia otoczona została kordonem milicji i podobnie jak w Mińsku bramkami metalowymi, a do środka wpuszczono garstkę wiernych, pozostali musieli stać wzdłuż ulicy.
Przemawiając do białoruskich wiernych patriarcha powiedział;
„Dzisiaj przekonałem się, że na zachodnich kresach Świętej Rusi istnieje duchowa twierdza – prawosławny cerkiew Brześcia”.
Kresy24.pl
