Zarówno w małych osadach w tajdze, jak i w dużych miastach na rosyjskim Dalekim Wschodzie masowo osiedlają się nielegalni imigranci, wśród których są osoby podejrzane o działalność terrorystyczną. Jednocześnie ludność rosyjska coraz częściej wyjeżdża stamtąd do zachodniej i środkowej Rosji – ostrzegł szef Rady Bezpieczeństwa Rosji.
Nikołaj Patruszew poinformował, że Państwo Islamskie coraz aktywniej werbuje na Syberii zarówno imigrantów, jak i młodych Rosjan, w tym bardzo często studentów. W rozmowie z TASS Patruszew przyznał, że rosyjskie władze muszą jak najszybciej rozwiązać problemy demograficzne Syberii, szczególnie powstrzymać odpływ wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Jego zdaniem, zagrożeniem dla Syberii są także finansowane z zagranicy organizacje pozarządowe, które “narzucają młodzieży i studentom określone poglądy polityczne”. Patruszew ujawnił też, że w sieciach informatycznych rosyjskich organów państwowych wykryto dużą liczbę programów szpiegujących wykorzystywanych przez obce wywiady.
Szef Rady Bezpieczeństwa Rosji zapewnia wprawdzie, że “ogólnie sytuacja jest pod kontrolą”, rosyjskie służby przyznają jednak, że werbunek w szeregi Państwa Islamskiego – szczególnie przez Internet – jest coraz bardziej intensywny. Według Patruszewa, islamiści umiejętnie wykorzystują brak zaufania do władzy i frustrację obywateli.
W Nowosybirsku schwytano m.in. studenta z Kazachstanu, który od półtora roku werbował w ten sposób Rosjan. Według służb rosyjskich, na północnym Kaukazie działają już całe grupy takich werbowników, podobnie jak w na Uralu, szczególnie w środowisku nielegalnych imigrantów z Tadżykistanu w Jekaterinburgu.
Niedawno rosyjskie media szeroko opisywały też przypadek studentki z Moskwy Warwary Karaułowej, która uciekła z domu i usiłowała przedostać się z Turcji do Syrii, aby wstąpić w szeregi Państwa Islamskiego. Wiadomo, że podobnych przypadków ucieczek młodych Rosjan na Bliski Wschód są już dziesiątki, jeśli nie setki.
Na początku sierpnia rosyjskie władze uruchomiły nawet specjalną infolinię dla rodzin takich osób, aby zapobiegać wyjazdom młodych ludzi do Syrii czy Iraku. Planowane są także wykłady ideologiczne na rosyjskich uczelniach i w szkołach, aby zapobiegać temu zjawisku i szkolenia “jak nie dać się zwerbować islamistom”.
Tymczasem jak ujawniła rosyjska “Nowaja Gazieta” rosyjskie służby bezpieczeństwa pomagają islamistom z Kaukazu wyjeżdżać na wojnę do Syrii, aby pozbyć się ich z własnego kraju. Stworzono dla nich nawet specjalny tajny “zielony korytarz”. W ten sposób do Państwa Islamskiego mogło trafić z Dagestanu nawet kilkuset najemników.
Powiększanie chaosu i podżeganie do wojny na Bliskim Wschodzie jest Kremlowi na rękę również z innych względów: odciąga uwagę Stanów Zjednoczonych od Ukrainy i może przyczynić się do wzrostu światowych cen ropy, od których zależą dochody rosyjskiego budżetu.
Kresy24.pl

