Fala uderzeniowa przetoczyła się przez cały Donieck, a wybuch słyszano nawet w sąsiednich miastach.
– Mój ośmiopiętrowy blok zatrząsł się, jakby był z kartonu. Ściany, drzwi, okna – wszystko zadrżało. Pociekła nawet sama woda z kranu – cytują media mieszkańców miasta. – Było jak podczas trzęsienia ziemi. Wybuchło coś potężnie. Ostatni raz było tak w październiku, kiedy w całym centrum wyleciały szyby w oknach.
– Było widać ognisty grzyb mniej więcej w okolicach dworca kolejowego – relacjonują inni. – Mówi się, że wyleciał w powietrze skład amunicji.
Wersję tę potwierdził wkrótce rzecznik pułku ochotniczego „Azow”: – 8 lutego, ok. 22.00 w Doniecku eksplodował skład amunicji. Wybuch był tak potężny, że eksplozję było widać z kilku kilometrów. Świadczy to o skoncentrowaniu przez terrorystów dużej ilości amunicji, a więc przygotowaniu do ataku. Na razie nie wiadomo, w jakich okolicznościach doszło do wybuchu, ale jest jasne, że zburzył on plany bandytów.
Zdaniem przywódcy „Prawego Sektoru” Dmytra Jarosza, eksplozja była wynikiem celnego ostrzału pozycji przeciwnika przez ukraińską artylerię. Jarosz informuje, że zniszczono 20 systemów rakietowych „Grad”, 30 ciężarówek z amunicją. Zginąć miało przy tym 200 separatystów.
Kresy24.pl
https://www.youtube.com/watch?v=ZuQ5EPnSE_4

