Prezydent USA ujął wreszcie sprawę jasno. W swoim dorocznym orędziu do Kongresu jako jeden z głównych sukcesów w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych nazwał gospodarczą i polityczną izolację Rosji na arenie międzynarodowej.
I jak uważa gospodarz Białego Domu, taka odpowiedź na aneksję Krymu była skuteczna:
– W ubiegłym roku wraz z naszymi partnerami wykonaliśmy ciężką pracę w kwestii wprowadzenia sankcji. I wtedy niektórzy mówili, że agresja pana Putina jest mistrzowską demonstracją myślenia strategicznego i siły. Ale oto dziś Ameryka jest silna i zjednoczona ze swoimi sojusznikami, a Rosja – izolowana, zaś jej gospodarka rozbita w puch i pył – oświadczył bez ogródek prezydent USA.
Barack Obama wyjaśnił, że Waszyngton kierował się w tym przypadku zasadą pomocy mniejszym państwom, zastraszanym przez większe.
– Demonstrujemy amerykańską potęgę i moc dyplomacji przeciwstawiając się rosyjskiej agresji, wspierając demokrację na Ukrainie i uspokajając naszych sojuszników z NATO – przekonywał prezydent kongresmenów.
Kresy24.pl/bbc.com

