Oto co relacjonują telefonicznie mieszkańcy rejonów Donbasu ogarniętych wojną.
Igor Szyłow z Wołnowachy: “Próbuję żyć bez prądu. Może uda mi uruchomić generator benzynowy. Nie za bardzo wierzę w ten rozejm… Ale od pół godziny nikt z naszej strony nie strzela. Tylko gdzieś daleko od strony Telmanowa były jakieś sporadyczne wybuchy”.
Artysta-malarz Rawil Akmajew z Doniecka: “W centrum miasta cicho”.
Natalia Prokopienko z Dokuczajewska: “Cisza! Już od półtorej godziny cisza! Pięć minut przed wejściem rozejmu słychać tylko było serie z broni maszynowej, ale teraz już nikt nie strzela”.
Konstantin Batozskij z Mariupola: “Nie ma kanonady. Cisza”.
Andriej Żerebczenko z dzielnicy Tekstilszczik na przedmieściach Doniecka: “Po północy czasu rosyjskiego coś ciężkiego przelatywało, pewnie 152 mm, między nami i Azotnym. Potem stamtąd były serie z broni maszynowej i wybuchy. Jakiś krótki bój. Potem ścichło. Teraz od czasu do czasu ktoś strzeli, ale nie wiadomo czy to walki, czy tak sobie ktoś strzela w powietrze. Za to artyleria umilkła całkowicie. Cisza!”
Irina z Kirowskiego: “Artyleria nie strzela już w kierunku Debalcewa! Od wieczora już nie strzela. Tylko z oddali jakaś głucha kanonada dobiega. Nie wiadomo, co to”.
Dowódca z ukraińskiego pułku “Azow” ps. “Bocman”, Szirokino pod Mariupolem – pierwsza linia walk: “Cały dzień trwał ciężki bój. U nas jest pół setki rannych i dwóch zabitych. Teren przed naszą linią zasłany trupami separatystów. Ale rozejm jest. Wszyscy nasi dostali kategoryczny rozkaz: nie strzelać. Na przedmieściu Szirokina – oddziały DNR. Resztę terytorium miasta kontrolujemy my. Poczekajmy do rana…”
Kresy24.pl

