
Mer Kijowa Witalij Kliczko
© Mikhail Markiv/służba prasowa Prezydenta Ukrainy/TASS
Mer Kijowa Witalij Kliczko twierdzi, że Wołodymyr Zełenski będzie musiał wkrótce podjąć „trudne” decyzje, w tym możliwy kompromis terytorialny z Federacją Rosyjską w imię pokoju.
W niedzielę 21 lipca włoska gazeta Corriere della Sera opublikowała wywiad z merem Kijowa Witalijem Kliczką. Gospodarz stolicy nie wyklucza, że w najbliższym czasie Zełenski ogłosi referendum w sprawie kompromisu terytorialnego z Federacją Rosyjską – w celu osiągnięcia pokoju.
— Najbliższe miesiące będą dla Zełenskiego bardzo trudne. Czy będzie musiał kontynuować wojnę, niosąc za sobą więcej śmierci i zniszczeń, czy może rozważyć kompromis terytorialny z Putinem? A jeśli tak, jaka presja będzie ze strony Ameryki, jeśli Trump wygra? I jak wytłumaczyć krajowi, że musimy oddać część naszego terytorium, która kosztowała życie tysięcy naszych bohaterskich żołnierzy?,
– pyta retorycznie mer Kijowa.
Jego zdaniem, bez względu na to, jaki krok podejmie Zełenski, ryzykuje politycznym samobójstwem.
— Bądźmy szczerzy: musimy wygrać wojnę, ale sytuacja staje się coraz trudniejsza, wszystko zależy od pomocy sojuszników, byłby to koszmar, gdybyśmy musieli walczyć przez kolejne dwa lata,
– kontynuuje Kliczko.
Mer Kijowa sceptycznie odnosi się do perspektyw drugiego międzynarodowego szczytu pokojowego na Ukrainie, który Zełenski chce odbyć z udziałem Federacji Rosyjskiej. Podkreśla, że Rosjanom nie można ufać.
— Putin mówi o możliwościach pokoju, ale w rzeczywistości zawsze łamie obietnice. Putin wciąż ma nadzieję, że uda mu się zdobyć Kijów. Jednak przed wyborami w USA nic konkretnego nie może się wydarzyć. Stany Zjednoczone są podstawowym partnerem, który musi zagwarantować porozumienia z Moskwą i każdy przed dokonaniem jakiegokolwiek wyboru chce wiedzieć, kto będzie następnym prezydentem w Waszyngtonie.
Na pytanie, czy boi się zwycięstwa Donalda Trumpa w jesiennych wyborach prezydenckich w USA, Kliczko wskazuje, że Partia Republikańska zawsze była antyrosyjska i wątpi, że teraz zaakceptuje argumenty Putina.
— Wszyscy w Waszyngtonie doskonale wiedzą, że rosyjska dyktatura stanowi zagrożenie dla zachodnich społeczeństw demokratycznych — powiedział Witalij Kliczko.
ba za Corriere della Sera



