Litwa postanowiła uczestniczyć w wojnie – pisze kremlowski portal internetowy rubaltic.ru. To reakcja na decyzję o przywróceniu na Litwie obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej.
„Litwinom przyjdzie walczyć na Donbasie w tworzonej litewsko-polsko-ukraińskiej brygadzie przeciwko Rosji w imię rzekomej demokratycznej solidarności” – martwi się tuba putinowskiej propagandy zatroskana o los litewskich poborowych.
„Swój kraj, jego interesy i nawet, jak teraz się okazuje, życie własnych obywateli, litewskich władz właściwie nie obchodzą. Litewska elita w ten sposób rozumie spełnienie sojuszniczego długu wobec braci rusofobów – ukraińskiego rządu, który po to, by później bezproblemowo dołączyć do NATO, zabija „watników” na wschodzie kraju, zmuszając ich do ucieczki do Rosji z własnych ostrzeliwanych przez armię domów” – pisze kremlowski portal.
Autor artykułu rozważa, że w niedalekiej przyszłości litewscy poborowi będą wysyłani na wojnę na wschodzie Ukrainy, co jego zdaniem wzbudzi sprzeciw w społeczeństwie.”Na co Litwinowi ta wojna? Na co mu Donbas i na co mu Ukraina? Za co będzie on tam walczył? Za interesy USA w Europie? Za program „Partnerstwa Wschodniego i „grę geopolityczną”? Za „strategię powstrzymywania Rosji”? Za Poroszenko? Za Jaceniuka? Za Dalię Polikarpownę? Tylko bardzo szczególne jednostkowe osobowości mogą dla takich celów wybrać się na Majdan, by wspierać potomków banderowców, lub w okolice donieckiego lotniska. Na Litwie są tacy, ale można ich policzyć na palcach” – pisze portal.
Autor artykułu prognozuje, że reakcją na ogłoszony pobór będzie masowa emigracja z kraju, gdzie „i tak nie ma pracy a zarobki są sześć razy niższe niż w krajach Unii Europejskiej”.
Kresy24.pl za: zw.lt



